czyli wprowadzenie do medytacji ignacjańskiej - medytacji według metody świetego Ignacego z Loyoli założyciela jezuitów
Blog > Komentarze do wpisu

Upomnienie braterskie

XXIII niedziela zwykła

7 WRZEŚNIA 2008

Dzisiejsze czytania: Ez 33,7-9; Ps 95,1-2.6-9; Rz 13,8-10; 2 Kor 5,19; Mt 18,15-20

 

 

*********************

 PUNCTA (punkta) do MEDYTACJI:

Stałe elementy medytacji (kontemplacji) ignacjańskiej znajdują się tutaj: http://puncta.blox.pl/2007/01/Medytacja-II.html

 

Obraz: wyobraźmy sobie scenę ze sklepiku, który jest blisko mnie: na ścianie wielki napis, że nieletnim alkoholu się nie sprzedaje, a właśnie przede mną jest jakiś dzieciak, który płaci za 4 piwa, niech ta scena krąży dziś w mojej głowie

Prośba: Prośmy tutaj Jezusa, byśmy umieli w upomnieniu innych widzieć, pomoc tym osobom i szukaniu ich szczęścia.

 

Punkt 1. Trzy stopnie upomnienia

Widzimy nieraz, że ktoś sobie nie radzi, że błądzi, że wybrał zła drogę, że się pogubił w swoim życiu. Dziś Jezus daje nam praktyczne wskazówki: co zrobić, by pomóc takim osobom. Gdy przyjrzymy się bliżej to stwierdzimy, że to wręcz jakaś rada rodem z książek mówiących o relacjach z innymi, o rozwiązywaniu konfliktów. 

Powiedzmy, że jest ktoś kto nas oczernia przed innymi, ja się o tym dowiaduję i... no właśnie, co robię w takim chwilach, pomyślę chwilę jak postępowałem\am do tej pory, czy jestem zadowolony\na z moich reakcji?

A Jezus dziś nam mówi, najpierw idź do tego gościa i powiedz mu, że tak się nie robi, nie potępiaj danej osoby, ale czyn jego. Sami wiemy, że o dużo łatwiej jest nam się przyznać do błędu, gdy rozmawiam z kimś w cztery oczy: przed tłumem nawet jeśli zrozumię, że się mylę, będę trwał przy swoim - taka nasza ludzka duma i niechęć do przyznawania się do słabości przed innymi.

Jeśli to nie działa to wyciągamy mocniejsze działa. Prosimy kogoś, by razem ze mną porozmawiał z tą osobą. Może jak usłyszy kogoś kto nie jest zamieszany w konflikt to zrozumie, że jest coś nie tak - to taki "sędzia pokoju", osoba obiektywna. Jeśli ja mam coś przeciwko Tobie, to nigdy ci nie przyznam racji, ale jeśli już przyjdzie nasz wspólny przyjaciel to zacznę się zastanawiać - tacy skomplikowani jesteśmy.

Ostatnim krokiem i tym ostatecznym jest "doniesienie" Kościołowi, czyli osobom odpowiedzialnym za danego człowieka, ktoś kto może mieć wpływ na niego. Jeśli i tu nic nie wskuramy... Jezus nie widzi ratunku dla tej osoby.

Czy umiałbym postępować według wskazówek Jezusa? A może już kiedyś w ten sposób uratowałem kogoś? Czy ja umiem przyjmowac upomnienia? Czy umiem przyznawać się do błędów: w domu, w szkole, w pracy itp?

 

Punkt 2. Strach przed upomnieniem innych czy zwykła znieczulica ?

Wielu z nas teraz może powiedzieć, że Jezusowi łatwo to tak mówić w życiu jest inaczej. Nikt nie stosuje metody "trzech kroków", częściej możemy spotkać donosy, pozwy do sądu, użalanie się na innych u jeszcze innych. Nie potrafimy wprost komuś powiedzieć, że się myli, że nie ma racji, że to nie jest w porządku. Pomyślmy chwilę dlaczego tak się dzieje. Może boimi się reakcji innych, może nie chcemy utracić osób i tak "zdobytych" wielkim trudem, a może poprostu: nie chcę by inni się mieszali w moje życie, więc i ja innym się nie mieszam.

Codziennie słyszymy o aktach przemocy w domu, wiele razy jesteśmy świadkami kłótni, awantur rodzinnych, wiele razy widzimy jak ktoś chce prowadzić samochód po pijanemu - będę stał i się przyglądał, czy może coś zrobię. Pozwolę, by dzieci były bite i  wybiorę udawany spokój w moim domu, czy może w końcu wkroczę do akcji? Ale najpierw w cztery oczy, potem można włączyć w to rodzinę "delikwenta", a na koniec donieść Kościołowi lub po prostu zadzwonić na policję lub numer interwncyjny. Nie mogę stać i się patrzeć. 

 

Punkt 3. Znowu o wspólnocie

Jezus na koniec mówi nam o wspólnocie, tam gdzie już jest kilka osób, które zebrały się w Jego imieniu On jest z nimi. Przy upomnieniach też mówi, by w ramach szukania ratunku dla kogoś włączyć w  to Kościół. Pewnie już nieraz to słyszeliśmy i wiele razy odpowiadaliśmy, ale dziś jeszcze raz zadajmy sobie pytanie czym jest dla mnie Kościół? Czy sam siebie widzę jako część tego Kościoła, czy umiem być za niego odpowiedzialny (nie ograniczamy się do dania na tace)? Jaki mam stosunek do innych członków tego Kościoła, czy zależy mi na ich dobru? Co robię, by im pomagać? Potrafię upomnieć?

 

Rozmowa i modlitwa na zakończenie: Na koniec  porozmawiajmy z Jezusem o tym jak trudno upominać i jak trudno, być upominanym. Ofiaruję Mu ten trud, a na koniec odmówię modlitwę Chwała Ojcu.

miniaturka zdjęcia

 

______________________

Jarosław Studziński SJ

 


 

sobota, 06 września 2008, puncta

Polecane wpisy

  • Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego Mk 16,1-8

    Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego 12 KWIETNIA 2009 Wigilia paschalna – Rdz 1,1-2,2; Ps 104,1-2.5-6.10.12-14.24.35c; Rdz 22,1-18; Ps 16,5.8-11; Wj 14,15

  • Ujrzeć Jezusa J 12,20-33

    V Niedziela Wielkiego Postu 29 MARCA 2009 Dzisiejsze czytania: Jr 31,31-34; Ps 51,3-4.12-15; Hbr 5,7-9; J 12,26; J 12,20-33   ********************* PUNC

  • Ujrzeć Jezusa J 12,20-33

    V Niedziela Wielkiego Postu 29 MARCA 2009 Dzisiejsze czytania: Jr 31,31-34; Ps 51,3-4.12-15; Hbr 5,7-9; J 12,26; J 12,20-33   ********************* PUNC

WawaMAGIS Stronę monitoruje stat24