czyli wprowadzenie do medytacji ignacjańskiej - medytacji według metody świetego Ignacego z Loyoli założyciela jezuitów
Blog > Komentarze do wpisu

Bartymeusz Mk 10,46-52

W kościołach poświęconych, poza katedralnymi, uroczystość rocznicy poświęcenia własnego kościoła

XXX niedziela zwykła

25 PAŹDZIERNIKA 2009

XXX niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania: Jr 31,7-9; Ps 126, 1-6; Hbr 5,1-6; 2 Tm 1,10b; Mk 10,46-52

albo

Rocznica poświęcenia własnego kościoła

Dzisiejsze czytania: Ez 43,1-2.4-7a; 1 Krn 29, 10-12; 1 Kor 3,9b-11.16-17; 2 Krl 7,16; J 2,13-22

*********************

 

PUNCTA (punkta) do MEDYTACJI:

Stałe elementy medytacji (kontemplacji) ignacjańskiej znajdują się tutaj:

http://puncta.blox.pl/2007/01/Medytacja-II.html

Na początku modlitwy warto uświadomić sobie, że staję w obecności Boga i mam się z Nim się spotykać.

Modlitwa przygotowawcza: proszę Pana, Boga naszego, aby wszystkie moje pragnienia, decyzje i czyny były  
w sposób czysty skierowane ku Jego chwale.

Zaangażowanie wyobraźni: wyobrażę sobie biednego, niewidomego człowieka, którego wszyscy lekceważą  
i omijają; zobaczę go siedzącego pod ścianą, czekającego na czyjeś zainteresowanie.

Prośba do tej medytacji: proszę o umiejętność stawania przed Jezusem z własnymi problemami.


1. Niewidomy żebrak […] siedział przy drodze; Postaram się wczuć w sytuację niewidomego żebraka. Postaram się „zobaczyć” świat na jego sposób. Jak prezentuje się wszystko to, co mnie otacza komuś, komu brak jednego ze zmysłów? Postaram się usiąść na miejscu Bartymeusza.

Przypomnę sobie sytuacje, gdy czułem się równie zagubiony i zdezorientowany jak niewidomy podczas przemarszu dużego tłumu. Co powoduje, że pomimo zdrowych oczu czasami mam wrażenie, że poruszam się w ciemnościach,  
w jakiejś mgle? Jakie sytuacje, wydarzenia, osoby powodują, że przestaję widzieć i dostrzegać rzeczy - na co dzień - oczywiste?

2. Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Co robię gdy tracę orientacje? Jakie są pierwsze myśli, gdy uświadamiam sobie swoją bezradność? Postaram się dostrzec i nazwać moje reakcje. Postaram się zobaczyć osobę, do której się w takich sytuacjach, zazwyczaj, zwracam, o której odruchowo myślę.

Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Bartymeuszowi próbowano zamknąć usta. Czy szukam pomocy u Jezusa? A może uważam, że to byłoby śmieszne, albo jakieś dziwne? Może opinia innych osób, jakieś kpiny, czy niewybredne żarty sprawiły, że wolę radzić sobie sam, niż prosić o coś w kościele?

Bartymeusz miał  odwagę krzyczeć tak głośno, że pomimo ogromnego tłumu Jezus go usłyszał. Krzyczał - darł się -  
z taką determinacją, że nikt nie był go w stanie powstrzymać. W jaki sposób ja zwracam się do Jezusa? Jak wygląda moje zaangażowanie w modlitwę?  

3. Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Jakie są moje prośby kierowane do Jezusa? O co Go najczęściej proszę? Jezus pyta konkretnie Co chcesz, abym ci uczynił? Odpowiadam równie konkretnie jak Bartymeusz? Czy może staram się modlić o wszystko i wszystkich? Może jakieś, takie „zwykłe rzeczy” to załatwia się samemu, a do Boga wypada zwracać się wyłącznie w sprawach całego świata, całego Kościoła albo jeszcze czegoś większego?

Gdy już proszę  o coś Jezusa, to czy autentycznie wierzę, że On jest w stanie tą prośbę wysłuchać i „załatwić”  
w najlepszy dla mnie sposób?  


Rozmowa końcowa: Porozmawiaj z Jezusem, który powiedział proście, a będzie wam dane.

Na zakończenie odmów powoli: Ojcze nasz

www.szkola.jezuici.pl


sobota, 24 października 2009, magistero

Polecane wpisy

WawaMAGIS Stronę monitoruje stat24