czyli wprowadzenie do medytacji ignacjańskiej - medytacji według metody świetego Ignacego z Loyoli założyciela jezuitów
Blog > Komentarze do wpisu

Żądanie znaku (Łk 11, 29-32)

12 PAŹDZIERNIKA 2009

Poniedziałek

Dzisiejsze czytania: Rz 1,1-7; Ps 98,1-4; Ps 95,8ab; Łk 11,29-32

*********************

 

PUNCTA (punkta) do MEDYTACJI:

Stałe elementy medytacji (kontemplacji) ignacjańskiej znajdują się tutaj:

http://puncta.blox.pl/2007/01/Medytacja-II.html

jezus przemawia

 

ze strony www.olcsh.org/foto_album/1_witraze_pl.htm

 

PUNCTA:
a) Na początku medytacji warto odnaleźć się w Bożej obecności. Dobrze jest uświadomić sobie, że modlitwa jest czasem poświęconym Panu Bogu. Jest świętą przestrzenią, w której Stwórca spotyka się ze mną. W związku z tym mogę zostawić na boku wszystkie zbędne troski, to co mnie absorbuje, co zbyt mocno przykuwa moją uwagę i utrudnia skoncentrowanie się na Panu Bogu. Wzbudzę intencję, która będzie wyrażała pragnienie zwrócenia moich myśli, uczuć, mojego serca, rozumu i woli na to wyjątkowe spotkanie.

b) Prośba o właściwą intencję: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu (CD 46). Proszę o to, by moje myśli, pragnienia i zamiary miały początek w Bogu, by były zakorzenione w Jego dobru i w Jego miłości. Proszę, by moje czyny przebiegały w zgodzie z wolą Najwyższego i by prowadziły mnie ku ostatecznemu celowi, ku niebu i spotkaniu ze Stwórcą.

c) Obraz: Ustalenie miejsca, jakby się je widziało (CD 47).
Zobaczyć, jak tłumy gromadzą się wokół Jezusa. Wczuć się w jedną z osób z tej gromady ludzi. Spróbować wyobrazić sobie, co czuje ta osoba, jak bardzo chce i pragnie zbliżyć się do Jezusa.

 

d) Prośba o owoc medytacji: Prosić o to czego chcę i pragnę (CD 48)

Proszę o łaskę większej wiary. Pragnę nie tylko wierzyć w Jezusa, ale także wierzyć Jezusowi, ufać Jego słowu.

 


  1. Przewrotne plemię

Na początku tego fragmentu Jezus wypowiada słowa: „To plemię jest plemieniem przewrotnym”. Zastanówmy się nad tym, do kogo są skierowane te słowa i co Jezus chce przez to powiedzieć.

W artykule zamieszczonym w czasopiśmie „W drodze” (Zeszyt nr 3 (343) 2002) Marian Zawada OCD napisał o przewrotności:

„Przewrotność jest zimną, cyniczną niewiernością, odchodzeniem w dalekie strony od sprawiedliwości. Właśnie sprawiedliwość jest tutaj najbardziej zakwestionowana. Przewrotność to maskowana niegodziwość. Jest ona skandalem, kłamstwem, grzechem najbardziej perfidnym. Polega na odwróceniu prawdy, postawieniu jej na głowie. To ona zasiada na tronie wszelkich manipulacji, niedomówień, przeinaczeń”.

„Przewrotność przede wszystkim odwraca role. Czyni z katów ofiary, z kłamców heroldów prawdy, z oszukujących oszukanych, tchórzom wystawia pomniki chwały. Gani dobro i szlachetność, zamyka im usta, skazuje na banicję, wymazuje z historii przez siebie pisanej, w końcu — zabija, a zło gloryfikuje. Najbardziej jaskrawa przewrotność ujawnia się wobec jaskrawego dobra, a zwłaszcza wobec Dobra Najwyższego. Ten, który „dobrze wszystko uczynił” (Mk 7,37), został oskarżony, że działa mocą Belzebuba. „Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa — jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej nazwą tak jego domowników” (Mt 10,25). Belzebub w jednej z pierwotnych form znaczy: Pan miejsc zamieszkałych. Zamieszkać w przewrotności znaczy nie chcieć dostrzec dobra, zawzięcie mu zaprzeczać, nawet dobru boskiemu, czystej świętości. Przewrotność w zetknięciu z żywą prawdą — szczerą świętością, wpada w furię. Nie można już jej powstrzymać — musi ją zdławić, stłamsić, gdyż cena jej znoszenia jest zbyt wielka”.

Plemię przewrotne to w takim razie ci wszyscy Izraelici, którzy odeszli od prawdziwej czci Boga. To ci, którzy zamienili prawdę na fałsz. Ci, którzy nie kierują się prawością, lecz żyją pokrętnie. Wiele osób gromadzących się wokół Jezusa mogło poczuć, że Jezus właśnie do nich kieruje te słowa. Słowa Jezusa mogły obudzić sumienia tych osób, dawały szansę by w końcu zauważyć ile krętactw i fałszu jest w ich życiu.

Zbadajmy więc nasze serca i zobaczmy, czy nie ma w nich przewrotności. Poszukajmy, czy nie ma w naszym życiu sytuacji, gdy prawdę zastępujemy fałszem, gdy odchodzimy od sprawiedliwości?

2. Znak

 

W Starym Testamencie Prorocy często prosili Pana o to, aby dał im znak. Dzięki znakom łatwiej im było uwierzyć w łaskawość i przychylność Najwyższego. Można powiedzieć, że czuli się pewniej, czuli, że Bóg naprawdę jest przy nich. Znaki dodawały im wiary. Dla faraona znakami były „plagi egipskie”, które miały go nakłonić do tego, by wypuścił Izraelitów na pustynię. W owej drodze przez pustynię wiele znaków otrzymali też sami Izraelici. Miały one im pomóc przyjąć tą prawdę, że to Pan ich prowadzi ku ziemi obiecanej.

O znak od Najwyższego prosił także Gedeon, któremu trudno było przyjąć fakt, iż został wybrany przez samego Pana Boga, aby poprowadził wojowników do walki z Madianitami. Możemy o tym przeczytać w Księdze Sędziów.

Spektakularnego znaku dokonał Stwórca, kiedy ogniem z nieba zapalił zbudowany przez Eliasza ołtarz. Był to znak nie tylko dla Eliasza, ale także dla zebranych, aby uwierzyli, że Pan jest potężnym Bogiem.

My także czasem prosimy Pana o znak. Pragniemy, by uczynił jakiś drobniutki cud, tylko dla nas. Tak, żeby mieć pewność, że jest, że nas kocha. Ale już w Starym Testamencie wierni Bogu Izraelici zdawali sobie sprawę z tego, iż żądanie znaku jest, w pewnej mierze, wystawianiem Pana na próbę. W Księdze Izajasza czytamy: „Pan przemówił do Achaza tymi słowami: „Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze”. Lecz Achaz odpowiedział: „Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę”. Wtedy rzekł Izajasz: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało Wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak...” (Iz 7, 10-14a)

Stwórca uczynił już w całej Historii Zbawienia wiele cudów, na świadectwo dla nas są one spisane w Biblii. Przez to, czego dokonał okazał już swoją miłość do nas, że zawsze jest z nami i troszczy się o nas. Teraz oczekuje od nas wiary. Nasza wiara często jednak bywa słaba, oczekujemy więc, że ją Pan Bóg wzmocni dając jakiś znak. Tymczasem w Chrystusie został nam dany znak ostateczny. Śmierć Jezusa na krzyżu jest dla nas ostatecznym znakiem Bożej miłości do nas. Ponadto wyraża, jak wiele jest w stanie poświęcić Najwyższy z miłości do człowieka.

W tym fragmencie nie chodzi o to, że Pan nie chce dawać znaków. Chodzi raczej o to, żeby umieć odczytywać nie te wielkie, lecz te małe, które otrzymujemy w codzienności.

Jaka jest moja wiara? Czy oczekuję od Pana widowiskowych znaków, czy umiem odczytywać te drobne, zawarte w codzienności? Czy nie próbuję manipulować Bogiem żądając znaków?

 

3. Znak Jonasza

 

„Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia”. Ewangelista Łukasz wskazuje na to, iż Jezusowi w tym momencie chodzi o znak głoszenia słowa przez Jonasza. Jonasz bowiem nie dokonał żadnego cudu, a tylko wzywał mieszkańców Niniwy do nawrócenia. Warto więc zauważyć, jak mocna wiara mieszkała w sercach obywateli Niniwy, że rozpoczęli pokutę nie dopytując się Jonasza o to, jakim prawem wzywa ich do nawrócenia.

Jezus nakazał uczniom głoszenie Ewangelii słowami: „Przybliżyło się do was Królestwo Niebieskie”. Wzywa do nawrócenia i oczyszczenia serca, aby w pełni przyjąć Dobrą Nowinę. Nawołuje do porzucenia waśni i sporów, by uwolnić serce od zbędnych trosk i wprowadzić we własną duszę pokój. O ile głos Jonasza został usłyszany i przyjęty, przez co mogła objawić się moc Słowa Bożego, o tyle głos Jezusa jest odrzucany. A przecież w Nim, Synu Bożym jest większa moc, moc samego Boga.

Bóg nie chce dawać nam mocnych znaków, gdyż nie chce nas przerażać. Nie chce też czynić z nas posłusznych marionetek kierowanych Jego rozkazami. Jesteśmy wolni i Bóg chce byśmy z tej wolności korzystali. Pan Bóg daje nam codziennie wystarczająco dużo znaków, poprzez różne sytuacje i osoby pojawiające się w naszym otoczeniu. Musimy tylko być wrażliwi i umieć je odczytywać. Pomaga w tym rozważanie Słowa Bożego, a potem interpretowanie codziennych wydarzeń i potrzeb otaczającego nas świata, a zwłaszcza osób będących najbliżej nas. Tak zrobili mieszkańcy Niniwy i dzięki temu ich miasto ocalało.

Kto w moim otoczeniu jest dla mnie znakiem? Czy wsłuchuję się w wezwania do nawrócenia?

 

Rozmowa końcowa: Na zakończenie porozmawiam z Jezusem o tym, jakich znaków dokonał on w moim życiu.

Modlitwa końcowa: Potem odmówię Psalm 121, psalm ufności

 

1Wznoszę swe oczy ku górom:

Skądże nadejdzie mi pomoc?

2 Pomoc mi przyjdzie od Pana,

co stworzył niebo i ziemię.

3 On nie pozwoli zachwiać się twej nodze

ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.

4 Oto nie zdrzemnie się

ani nie zaśnie

Ten, który czuwa nad Izraelem.

5 Pan cię strzeże,

Pan twoim cieniem

przy twym boku prawym.

6 Za dnia nie porazi cię słońce

ni księżyc wśród nocy.

7 Pan cię uchroni od zła wszelkiego:

czuwa nad twoim życiem.

8 Pan będzie strzegł

twego wyjścia i przyjścia

teraz i po wszystkie czasy.

damian

_____________________

Damian Żak SJ

niedziela, 11 października 2009, magistero

Polecane wpisy

WawaMAGIS Stronę monitoruje stat24