czyli wprowadzenie do medytacji ignacjańskiej - medytacji według metody świetego Ignacego z Loyoli założyciela jezuitów
Blog > Komentarze do wpisu

Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Mt 9,27-31

Piątek

4 GRUDNIA 2009

Dzisiejsze czytania: Iz 29,17-24; Ps 27,1.4.13-14; Mt 9,27-31

PUNCTA (punkta) do MEDYTACJI:

Stałe elementy medytacji (kontemplacji) ignacjańskiej znajdują się tutaj:

http://puncta.blox.pl/2007/01/Medytacja-II.html

Obraz: scena z Ewangelii, spróbuj wyobrazić sobie niewidomych, którzy zbliżają się do Jezusa.

Prośba: o żywą wiarę i łaskę przejrzenia

1. Ślepota

Do Jezusa zbliżają się niewidomi. Ich ślepota jest konkretnym brakiem, czymś, co uniemożliwia bądź utrudnia im życie w pełni. Ślepota może być również duchowa. Oznacza ona niezdolność do oglądania, do poznawania rzeczywistości taką, jaka ona jest. To swego rodzaju zamknięcie, częściowe bądź całkowite, na prawdę. To zamknięcie na dobro. Ileż znamy ludzi, którzy nie potrafią dostrzec wokół dobra? A ile razy także my sami prezentujemy taką postawę?

Jaka jest moja ślepota? Czy dostrzegam prawdę o rzeczywistości? Czy może czasem brakuje mi właściwego spojrzenia na świat, ludzi wokół mnie, na Pana Boga, na mnie samego? Jakie sytuacje, wydarzenia, okoliczności przysłaniają mi prawdziwy obraz rzeczywistości?

2. Wiara

Do niewidomych docierają jakieś sygnały z zewnątrz. Być może słyszeli o Jezusie, o Jego czynach. Zatem nie są całkowicie zamknięci. Rodzi się w nich wiara, że Jezus może odmienić ich sytuację. Może już próbowali szukać wybawienia gdzie indziej? Tak czy inaczej, jest w nich postawa ufności, nadziei, z którą przychodzą do Jezusa.

A czy we mnie jest wiara w to, że Jezus może wnieść światło do mojego życia? Czy może w niektórych sytuacjach nie mam już nadziei na to, że sytuacja może być inna? Niech ta modlitwa będzie wołaniem o światło, wołaniem o wiarę, która otwiera drogę do przemiany naszego spojrzenia na rzeczywistość.

3. Uzdrowienie

Cud przemiany dokonuje się dzięki wierze i dotknięciu Jezusa. Pan Bóg szanuje naszą wolność. On się nie narzuca, nie zmusza nas do niczego. Pragnie, byśmy sami do niego przychodzili. Nasze osobiste wysiłki wielokrotnie nie wystarczają. Dopiero spotkanie, dotknięcie Jezusa przynosi skutek. To jest tajemnica współpracy Boga z człowiekiem. Z jednej strony Pan Bóg nie zadziała, jeśli Mu na to nie pozwolimy, z drugiej – wyłącznie nasze osobiste wysiłki też nie przynoszą rezultatu.

Jak mogę umacniać tę współpracę z Jezusem? Jak mogę uniknąć wpadania w skrajne postawy: całkowitego polegania wyłącznie na sobie, bez liczenia się z własną ograniczonością, oraz zamknięcia się na Boga i moc Jego miłości?

Rozmowa końcowa z Jezusem o tym, co rodzi się w sercu na modlitwie, jak przyjaciel z przyjacielem, szczerze, z ufnością.

Na koniec modlitwa psalmem 27.

Mateusz Ignacik SJ

 

piątek, 04 grudnia 2009, magistero

Polecane wpisy

WawaMAGIS Stronę monitoruje stat24